Ausland

A zatem pojechałem. Pojechałem na koncert do modnej dzielnicy, zjadłszy wcześniej falafel u dadaistów. Szedłem długo, podziwiając wystawy bez sklepów i sklepy bez towaru. W klubie muzyka raczej brzydka. A dokładniej: najpierw średnie chłopaki grali ładnie brzydką muzykę, potem trochę lepsza dziewczyna brzydko grała ładne piosenki, a na koniec para dziewcząt osiągnęła szczyt – brzydko grała brzydkie utwory. Piersi tych pań były za duże względem ich wzrostu, niebezpiecznie zlewały się z nieodpowiednimi dla nich instrumentami. Te drobne kobietki mały też wielkie stopy, nosiły męskie trzewiki i stukały obcasami, wyjąc zbyt podobnie do Jeffa Buckley’a. Niemcy oczywiście klaskali miarowo. Wypiłem dwa dżiny i pomyślałem, że może jednak brzydki + brzydki + brzydki równa się ładny. Wyszedłem, przesiadłem się na Westhafen i wróciłem do domu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: