Złudzenie optyczne 93

Kiedy stałem na górczyńskiej pętli, coś rozbłysnęło na niebie, aż zmróżyłem oczy. Przez zamknięte powieki trudno mi było ocenić, czy to spadająca gwiazda, czy meteoryt. Kiedy je rozwarłem, świat się całkiem zmienił. Widzę jeden autobus, potem drugi, trzeci, ósmy. Wszystkie z numerem 93, jadą na osiedle Sobieskiego. Odjeżdżają z przystanku co 3 minuty. Nikt nie czeka. Nikt nie marznie. Łańcuch autobusów 93 czyni komunikację doskonałą. Wszystko płynie.

Autobusy bawią się w wesołe kółko. Jeżdżą dookoła. Kiedy tylko zobaczą jakiegoś pasażera, natychmiast podjeżdżają. Nikt nie czeka. Czasem zdarza się, że mogą się dogonić, albo wyprzedzić. Wszystko zależy od sprawności kierowcy.

Pasażerowie też jacyś inni. Mili, uprzejmi, uśmiechnięci. Nic nie mówią, nie pchają się, nie śmierdzą. Nie istnieją.

Kierowcy są jak z bajki. Nie palą papierosów, nie puszczają muzyki. Kiedy patrzę do kabiny, widzę najnowszego robota sterującego Ekspresowy Transport 300. Podobno kolejny model będzie zawierał automat z batonami.

Nie ma korków. Autobusy jadą doskonale. Światło zawsze jest zielone (te kolory chyba się przyciągają). Kierowcy ustępują pierwszeństwa. Zjeżdżają na bok, nie wpychają się. Czasem któryś w ogóle zjedzie, wysiada na poboczu i odbiera sobie życie strzałem w głowę. Zero chamstwa.

Jestem na miejscu 5 minut przed czasem. Z ciężkim sercem opuszczam przystanek. Z moich oczu znika korowód szczęścia.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: