W poczekalni

Gdyby Leon mógł znaleźć sobie lepsze miejsce do spania, pewnie nie zdecydowałby się pozostać w tym miejscu. Ale Leon nie myślał zbyt wiele, potrzebował snu. Kiedy jednak wszedł do poczekalni dworcowej, wiedział już, że ostatnim czego tu zazna, będzie sen.

Mimo to zdecydował się pozostać. Poczekalnia była pusta. Jedynym ruchomym obiektem w całym pustym pomieszczeniu był zegar. Zegar odmierzał czas, jak wszystkie zegary. Ten zegar był jednak nietypowy – odmierzał każdą możliwą jednostkę czasu, jaką tylko dało się odmierzyć. Każdą najmniejszą cząstkę czasu.

Wskazówek było nieskończenie wiele – Leon wszak wiedział, że czas nie może nie być ciągły. Kwanty czasu, absurdalny pomysł XX wieku, już dawno został wrzucony do lamusa. Każdy przecież wie, że czas to pieniądz. Gdyby czasu nie dało się zmierzyć co do nieskończonego miejsca po przecinku, to samo tyczyłoby się pieniędzy.

Leon nie zasnął, zbyt był zajęty liczeniem każdej upływającej chwili.

Reklamy

One thought on “W poczekalni

  1. […] + Sakamoto Daniel Barnaś rokuje witch-rockowi Implodes Stachu Bręczewski w poczekalni duma o czasie Jakub Knera wybucha śmiechem z Jamesem Leylandem Kirbym Maciek Kaczmarski fabularyzuje Dale […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: