Category Archives: wzrok

Ausland 2

Pisałem już gdzieś o tym oraz, co więcej, jak to teraz dokładniej opiszę, to pewnie też się tam pojawi. Sprawdzę to.
Dziewczyna weszła spóźniona do sali ze zbyt dużym papierowym kubkiem zapewne niedobrej kawy ze stój-kawiarni, jak to mówią Niemcy. Za nią wszedł PIES. „Cóż to za PIES”, pomyślał każdy kto go dostrzegł. Z pewnością dostrzegła go pani juniorprofessor, mówiąca w tym momencie o doniosłości filmoznawczych tez Kracauera. Zwierzę o ładnej kremowej maści i mądrych oczach posłusznie podążyło za swoją panią, oboje zajęli miejsca w pierwszym rzędzie, dokładnie naprzeciw ambony kontynuującej dzielnie swoją wypowiedź pani docent. Ich, to znaczy psa i referentki, spojrzenia musiały się spotkać przynajmniej dwa razy, na taką obserwację pozwalał mi mój punkt widzenia. To musiało być coś znacznie więcej niż spotkanie oko w oko z krową, które zdarzało się polskim emigrantom w Argentynie. To była wymiana spojrzeń między Nauką a Naturą. Niemiecka partia Zielonych byłaby wniebowzięta. PIES w pozycji ‚siad!’ wysłuchał do końca wykładu o ocaleniu fizycznej realności, z krótką przerwą na obwąchanie butów sąsiadów z pierwszego rzędu. Bezwzględnie wykonał swój instynktowny obowiązek w miejscu, w którym instynkt jest zdecydowanie verboten. Na koniec, w trakcie pokazu fragmentu filmu, PIES przyległ do podłogi, a jego pani rozkosznie głaskała go po karku. Z chwilą zakończenia wykładu nastąpił typowy dla wszelkich zgromadzeń chaos masowego wychodzenia, na moment wszyscy stali się modną posthumanistyczną masą gdzie PIES to też człowiek. Cieć opiekujący się salą wyprosił mnie jako ostatniego wychodzącego.

Reklamy